(...)
Jeżeli jedzenie jest potrzebą fizjologiczną, to apetyt, który jest pragnieniem jedzenia, uzależniony jest u ludzi od czynników psychologicznych. Apetyt u niemowlęcia i u dziecka będzie podlegał zmianom w zależności od relacji z osobą karmiącą i otoczeniem. U niemowlęcia lub dziecka sfera uczuciowa przeważa nad zwykłą potrzebą. Człowiek bowiem może jeść "dla przyjemności" i, przeciwnie, może zignorować głód (potrzebę jedzenia) w sytuacji konfliktu
lub lęku.
W niniejszej książce zamierzam wskazać najlepsze warunki, w których pragnienie jedzenia nie jest krępowane ani wypaczone. W tym celu wyjaśnię matkom i osobom zajmującym się niemowlętami i dziećmi, jakie znaczenie ma pożywienie w zależności od wieku i okoliczności. Wyjaśnię także kwestię relacji dziecka z tymi, którzy mu dostarczają pokarm. Rozumiejąc lepiej to, co się dzieje z dzieckiem, matki (lub osoby przygotowujące się do macierzyństwa) będą dysponować materiałem do refleksji w obliczu sytuacji banalnych lub niezwyczajnych. Wówczas będą one mogły zdać się na swój osąd, gdyż człowiek uczy się też na podstawie doświadczenia, metodą "prób i błędów".
Wstępnie podam kilka wyjaśnień, które warto mieć na uwadze w trakcie lektury.
W dzisiejszej sytuacji społecznej, gdzie matka nie zawsze stale zajmuje się swoim dzieckiem, termin "matka" jest używany do określenia nie tylko biologicznej matki dziecka, ale każdej osoby, która opiekuje się dzieckiem i je karmi. Chodzi zatem o osobę, która zastępuje rnatkę podczas jej nieobecności i pełni przy dziecku funkcje macierzyńskie. Może to być zatem mamka, babcia, piastunka, ojciec - wszyscy oni we właściwy sobie sposób opiekują się dzieckiem.
W poszczególnych fazach rozwoju trzeba pamiętać, że dorośli i dzieci mają odmienne zainteresowania i inną skalę wartości.
Na początku życia niemowlę nie odróżnia siebie od matki, ono i ona stanowią całość, która z czasem, dzięki doświadczeniu, będzie stopniowo ewoluować ku indywidualizacji dziecka. Aby nastąpiła indywidualizacja dziecka, trzeba, by otoczenie uznało, że "niemowlę jest osobą", jak trafnie się wyraził pewien angielski pediatra. Jego wypowiedź ma na celu uświadomienie dorosłym, że niemowlę odbiera wrażenia, posiada uczucia, pragnienia, które chce przekazać.
Od pierwszych dni komunikacja z dzieckiem odbywa się dzięki słowom. Nie wynaleziono dotąd nic lepszego od języka, aby dziecku coś uświadomić, uspokoić je, rozwiązać konflikty na każdym etapie jego rozwoju.
Kolejną ważną sprawą jest dostosowanie się dorosłych do poziomu dziecka. Skala czasu, pamięci, kształtów nie jest taka sama dla dziecka jak dla dorosłego: dziecko nieustannie się rozwija, jego percepcja rzeczy ewoluuje, jego punkty orientacyjne zmieniają się, a zatem często są niestabilne. Stąd to, co niezbędne w pewnym wieku, jest niewskazane w innym stadium rozwoju. Jeśli zalecana przez nas zasada ciągłego chwalenia w pierwszych miesiącach życia zostanie zastosowana w wypadku dwuletniego lub starszego dziecka, to może przyczynić się do ukształtowania istoty rozkapryszonej, zależnej i egocentrycznej.
(...)